Zmarła berlińska galerzystka Dorota Kabiesz

Dotarła do mnie bardzo smutna wiadomość – nie żyje Dorota Kabiesz (absolwentka ASP w Krakowie) była historykiem sztuki, kuratorką oraz galerzystką aktywnie związaną z promocją polskiej sztuki współczesnej w Niemczech, w tym ze środowiskiem polonijnym i kulturalnym m.in. w Berlinie. Prowadziła m.in. autorską galerię (Galerie Dorota Kabiesz) w Berlinie, w której organizowano wystawy polskiego malarstwa i rysunku. Działała jako kurator licznych projektów artystycznych łączących polską scenę plastyczną z odbiorcami w Niemczech (współpracowała m.in. przy wystawach prezentowanych w ramach wydarzeń polonijnych i europejskich. Była zaangażowana w przedsięwzięcia kulturalne inicjowane przez organizacje polonijne, takie jak projekty Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech.

„Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych”

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Doroty Kabiesz. Odeszła od nas 26 czerwca 2026 roku w wieku 79 lat ale na zawsze pozostanie w naszej pamięci

Gdzie diabeł nie może, tam…Kabiesz pośle – w duchu tego przysłowia, z ogromną sympatią i wielkim szacunkiem dla Pani Doroty, należy podkreślić jej nieoceniony wkład w wiele projektów kulturalnych zrealizowanych w Niemczech głównie dzięki niej. Jej energia i pasja zarażała innych, otwierała wiele drzwi i przestrzeni wystawienniczych, które właściwie były zamknięte, niedostępne lub jak to w Niemczech bywa, rozplanowane na lata do przodu. To ona niejednokrotnie sprawiała, że niemieccy partnerzy nie tylko otwierali wrota dla polskiej sztuki, ale obracali to w regularną współpracę. Od Pani Doroty można było uczyć się kreatywności i zaradności – młoda polska sztuka wchodziła na niemieckie salony, choć bardzo często budżet projektu był tak mały, wręcz niewidoczny. Ogromne było jednak serce Pani Doroty – będzie jej nam niezmiernie brakować. Polskie placówki dyplomatyczne w Niemczech, żegnają Dorotę Kabiesz a rodzinie i bliskim składamy wyrazy głębokiego współczucia.

zdjęcia pochodzą z albumu „Polonia w obiektywie Stefana Dybowskiego”

Między „Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy?” i „Gdy umysł śpi budzą się demony”, między Gauguinem i Goyą, otoczona artystami i dziełami sztuki DOROTA KABIESZ żyła dla sztuki i dla artystów. Jej niezwykła energia, zaraźliwy, niczym nietamowalny entuzjazm dawały mierzalne rezultaty: nie tylko w postaci niezliczonych wystaw, katalogów, wernisaży, spotkań między artystami i między artystami i odbiorcami sztuki lecz – co najważniejsze – w postaci emocjonalnej i w ogólności ludzkiej tkanki wartości, poczucia zrozumienia, bycia docenionym jako artystka, artysta, a tym samym jako człowiek. Dorota wykonywała tytaniczną pracę organizatorską i właśnie komunikacyjną, „tkacką”, tkała międzyludzkie sieci – przez dziesięciolecia zwłaszcza między Polską i Niemcami – które, chcemy wierzyć – wytrzymają obciążenia, na jakie wystawia nas polityka, sytuacja gospodarcza, wszechobecna narracja wrogości, szowinizmu, nacjonalizmu. Pochodziła z Cieszyna, niewielkiego, „podwójnego” miasta o dramatycznej historii, przez mgnienie stolicy cesarstwa Austrii, małego ośrodka o wielkiej, także artystycznej duszy, ukończyła Akademię; sama będąc artystką, swą największą pasję odnalazła w opiece nad artystami, kuratorka wielu wystaw, prowadziła w Düsseldorfie autorską galerię, swym nadludzkim darem przekonywania skłoniła grupę ludzi Gdzie diabeł nie może, tam…Kabiesz pośle – w duchu tego przysłowia, z ogromną sympatią i wielkim szacunkiem dla Pani Doroty, należy podkreślić jej nieoceniony wkład w wiele projektów kulturalnych zrealizowanych w Niemczech głównie dzięki niej. Jej energia i pasja zarażała innych, otwierała wiele drzwi i przestrzeni wystawienniczych, które właściwie były zamknięte, niedostępne lub jak to w Niemczech bywa, rozplanowane na lata do przodu. To ona niejednokrotnie sprawiała, że niemieccy partnerzy nie tylko otwierali wrota dla polskiej sztuki, ale obracali to w regularną współpracę. Od Pani Doroty można było uczyć się kreatywności i zaradności – młoda polska sztuka wchodziła na niemieckie salony, choć bardzo często budżet projektu był tak mały, wręcz niewidoczny. Ogromne było jednak serce Pani Doroty – będzie jej nam niezmiernie brakować. Polskie placówki dyplomatyczne w Niemczech, żegnają Dorotę Kabiesz a rodzinie i bliskim składamy wyrazy głębokiego współczucia. w Berlinie do założenia stowarzyszenia kulturalnego „Convivium”, zajmującego się polsko-niemieckimi kontaktami artystycznymi, organizacją wystaw, koncertów, wydawaniem katalogów, współorganizującego „Pociąg do Kultury”, jeżdżący – nie tylko – między Berlinem i Wrocławiem. Jedną z wystaw przez nią zorganizowanych była prezentacja prac ośmiu malarek i malarzy z Cieszyna, „Cieszyn gibt Acht”. Wdzięczność za jej wysiłki, także te polegające na inspirowaniu, motywowaniu, na jej uporze i przekonaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych, trwa w postaci materialnej, w dokumentacji jej projektów i przedsięwzięć, najgłębiej jednak w pamięci artystów i współpracujących z nią koleżanek i kolegów: Dorota pozostawiła spuściznę duchową i emocjonalną, w świecie sztuki i relacji polsko-niemieckich, dziękuję Jej za to, myślę, że nie tylko w swoim imieniu. Była matką i babcią, córkę i wnuczki kochała ponad wszystko, także ponad własną karierę. Wyboru między macierzyństwem i drogą pracy artystycznej nigdy nie żałowała, a związek ze sztuką pozostał treścią jej życia jako marchandki i kuratorki. Nie odeszła nagle, oddalała się od świata, gdy zasypiał jej umysł. Nie wiemy, co dzieje się z człowiekiem w tej przedostatniej podróży, każdy z nas dowie się o tym – lub nie – osobiście. Dorota w życiu i w rozmowie była jak wulkan, emitowała nie tylko energię lecz i zabawne powiedzonka, jednym z jej ulubionych, wyrażając podziw i respekt, pragnę ją pożegnać: „Klękajcie narody!”

                                                                                                                                                                                                          Piotr Olszówka

Dorotko kochana, strasznie mi smutno. Odeszłaś dużo za wcześnie. Została po Tobie bolesna pustka i ból w sercach przyjaciół. Jeżeli spotkałaś się z Kasią to uściskaj ją ode mnie. Śpij w spokoju „ serce moje”. Tak się do mnie często zwracałaś. (Teresa Nawrot)

Spoczywaj w pokoju!

Komentarze

komentarzy


Artykuł przeczytało 261 Czytelników
Pin It