Polskie smaki na Grüne Woche

W dniach od 19 do 28 stycznia 2019 roku trwają w Berlinie Międzynarodowe Targi Zielony Tydzień (Grüne Woche).

Po raz 84- ty odbył się w Berlinie „Zielony Tydzień”-  światowe targi żywności, rolnictwa i ogrodnictwa gdzie prezentowana była bogata, międzynarodowa oferta artykułów spożywczych, zwłaszcza specjalności regionalne, produkty ekologiczne.  W tym roku udział w targach wzięło ponad 1700 wystawców z 64 krajów, krajem partnerskim była Finlandia ze słynną Vodka of Finland,  przetworami mleczarskimi, mięsnymi i rybnymi .

Międzynarodowe Targi to dla Polski świetna okazja do promocji tradycyjnych wyrobów spożywczych, rolnictwa i ogrodnictwa.  Polska ma targach prezentowała się pod hasłem „Polska smakuje”, a wśród polskich regionów prezentowały się województwa: dolnośląskie, łódzkie, opolskie, wielkopolskie, zachonio-pomorskie oraz kujawsko-pomorskie. Na stoiskach Ministerstwa Rolnictwa można było znaleźć produkty wyróżnione znakiem jakości „Poznaj Dobrą Żywność”.

Polskie produkty  żywnościowe zdeterminowane są miejscem, w którym żyjemy, a na smaki naszego rodzimego podniebienia kształtowały nasze babcie, mamy, wujkowie. W swojej prostocie zawierają wszystkie smaki i aromaty, które stanowią typowo polski kod smakowy. W dzisiejszych czasach inspiracji szuka się w połączeniu tradycji z nowoczesnością. Nasze warzywa, nabiał, owoce, pieczywo, mięso są po prostu bezkonkurencyjne. Eksport polskiej żywności z roku na rok wrasta, a w ślad za nimi polskie kulinaria, które zdobywają serca i podniebienia Europejczyków, Azjatów, Amerykanów. W Berlinie powstają coraz nowe polskie restauracje, bary, w sklepach na specjalnych półkach znajdują się  popularne polskie wyroby spożywcze.

Nasze narodowe dziedzictwo kulinarne to oczywiści kiełbasa i sery, które w tym roku królowały na stoiskach Zielonego Tygodnia. Do smakowania nie było aż tak dużo produktów bowiem zaledwie trzy regiony zdecydowały się wziąć udział w targach. Zapytani wystawcy o powód nieobecności wielu regionów, prawie każdy mówił o wysokich kosztach, które dla małych firm są nie do udźwignięcia. Jak tak dalej pójdzie za rok pozostanie na placu stoisko z Ministerstwa Rolnictwa.

Moja podróż kulinarna dookoła świata także i tym zaczynała się od polskiej strefy, która w tym roku sąsiadowała z bratankami Węgrami. Na targi wybieram  się zawsze w pierwszy dzień otwarcia, kiedy obecni są przedstawiciele ministerstwa, urzędu marszałkowskiego, urzędnicy państwowi.  Wydawałoby się, że można było z nimi porozmawiać na tematy, które nurtują nie tylko polskie społeczeństwo, a sprawa dotyczy afrykańskiego pomoru świń ASF. W odpowiedzi usłyszałam, jakoby wszystko było pod kontrolą z gwarancją, że wieprzowina polska jest absolutnie bezpieczna. W rozmowach nawiązałam do konferencji prasowej, która odbyła się rok temu w Ambasadzie RP, gdzie poinformowano , że wirus ASF dotarł do okolic Warszawy. Na pytanie, jak daleko wirus rozprzestrzenił  się aktualnie w Polsce? Czy zatrzymał się na Warszawie czy poszedł dalej?

– poszedł dalej!

No cóż, no comment!

Reasumując, jeśli chodzi o wystrój i kolorystykę polska prezentację wyróżniało się motto targów „Polska smakuje”. W tym roku jednak do pełni szczęścia zabrakło prawdziwej polskie karczmy z piwem, bigosem, szaszłykami, kiełbasa i serem owczym y grilla. Oprócz pierogów piekielnie drogich, przepysznego chleba ze smalcem z ogórkiem kiszonym, piwa, wódki i wina, tudzież jabłek nie  było możliwości zasmakować prawdziwie polskiej kuchni. Szkoda!

 

 

 

Komentarze

komentarzy


Artykuł przeczytało 262 Czytelników
Pin It