Aktualności z życia Polonii w Berlinie

Ewa Maria Slaska

Zebranie Polskiej Rady i działaczy polonijnych w dniu 17 listopada 2019 roku

Przewodniczą: Ferdynand Domaradzki oraz członkowie Zarządu:  Marek Radoch, Małorzata Tuszyńska, Iza Modrzejewska, Sławomir Prudzyński

Obecnych 36 osób, w najbliższym czasie ukaże się informacja z zebrania Polskiej Rady w Berlinie…

 

 

 

komentarz:

Zarząd Polskiej Rady Związek Krajowy w Berlinie 17 listopada  b.r. spotkali się z przedstawicielami organizacji należących nie tylko do PR, zaproszenia zostały wysłane także do władz konsularnych zajmującymi się sprawami polonijnymi. Po raz pierwszy zdarzyło się, że nie wykazano zainteresowania. Kto wie może dlatego, że była to niedziela, a nie dzień roboczy? Czyżby zapomniano, że czas pracy w państwowej służbie jest nienormowany? Pomimo tego oraz pięknej jesiennej pogody przyszli  prezesowie,  długoletni działacze, którzy począwszy od stanu wojennego tworzący polską bohemę na emigracji. Wiele im zawdzięczamy, pamiętają świadkowie tych czasów, ale nie o tym była mowa na zebraniu.

Z wielkim zatroskaniem wysłuchano relacji przewodniczącego Polskiej Rady Ferdynanda Domaradzkiego, którego znamy jako działacza polonijnego z krwi i kości.  Przez 20 lat działał w Oświacie, a od 8 lat w Polskiej Radzie reaktywowanej po latach indolencji. Zasług Ferdynanda w zakresie pielęgnowania języka polskiego, tradycji i kultury nie jestem w stanie zliczyć. To człowiek instytucja, ambasador polskości w jednej osobie. W środowisku polonijnym nie ma takiego drugiego człowieka, który by dorównał determinacją i charyzmą godną lidera polonijnego. Odnosi sukcesy dobrze wykorzystując atuty, jakie posiada w swoim zanadrzu, po prostu dane mu było łatwiej od innych załatwiać wiele spraw dla środowiska polskiego w Berlinie. Ożenił się z Niemką, aktywną członkinią partii CDU, która wspiera  Ferdynanda w ambitnych planach, jakim jest pielęgnowanie wśród rodaków polskiej tożsamości narodowej. Człowiek niezależny finansowo i politycznie – nic tylko pozazdrościć komfortu bycia działaczem w pełnym tego słowa znaczeniu.

Kogo jak kogo, ale Domaradzkiego nie można złamać szantażem, korupcją czy groźbą – o czym dowiedzieli się na zebraniu członkowie Polskiej Rady. Zawsze był fair w stosunku do każdego bez względu na reprezentowane poglądy, nikogo nie eliminował ze swego grona, co najwyżej sami odchodzili, jeśli komuś nie odpowiadała formacja.

Od kiedy został wybrany na przewodniczącego PR wspólnie z Zarządem działał transparentnie, budował jedność polonijną pokazując, że jesteśmy obecni na mapie kulturalnej Berlina. Potrafił radzić sobie z niemieckimi instytucjami, które wychodziły naprzeciw potrzebom organizacjom skupionym w PR, jak choćby  w przypadku Klubu sportowego FC Polonia. To dzięki Domaradzkiemu Klub FC Polonia otrzymało od dzielnicy  Reinickendorf warunki do rozwijania swojej pasji. Dzisiaj dawni partnerzy odwrócili się do plecami, ale to żaden dramat, pokazuje jedynie niskie standardy etyczno – moralne ich przedstawicieli. Takie mamy czasy, w których upadł etos bycia człowiekiem przyzwoitym.

Dotychczas Domaradzki miał świetne relacje z polskim konsulatem, Ambasadą, która wspierała finansowo wielkie Eventy polonijne jak: Wigilia dla działaczy polonijnych, Koncert Noworoczny, Dzień Kobiet, Dzień Polonii, Festyn wiosenno-  jesienny  i innych z okazji uroczystości państwowych.  Do tej pory – jak oznajmił Domaradzki- można było liczyć na wsparcie Ambasady czyli MSZ, dzisiaj już nie.

No cóż, czasy się zmieniły, Polska Rada popadła w niełaskę ponieważ nie udała się próba upartyjnienia największej organizacji dachowej w Berlinie, co byłoby zresztą niezgodne ze statutem i prawem niemieckim. Zobaczymy, co czas pokaże, przeżyliśmy rządy wielu partii, wielu konsulów, którzy powołani do pełnienia  zaszczytnej funkcji państwowej służyły aktywizacji środowisk polonijnych bez względu na sympatie polityczne.

W Berlinie zadziałał efekt „dobrej zmiany”, rządzi pieniądz pochodzący od polskiego podatnika, który de facto nie ma legitymacji partyjnej i nie powinien być kartą przetargową. Polska Rada opowiedziała się za popularyzowaniem kultury, tradycji i historii, jako motoru wzmacniania wspólnoty polskiej w Berlinie. Jednocześnie zadeklarowała, iż w relacjach ze wszystkimi podmiotami reprezentować będzie wysokie standardy w dialogu społecznym, bez zamówienia ideologicznego. Tak trzymać i róbmy swoje!

„Najcenniejszych rzeczy w życiu nie nabywa się za pieniądze” (Albert Einstein).

 

 

Komentarze

komentarzy


Artykuł przeczytało 193 Czytelników
Pin It