V Polonijny Rajd

Połączone kluby PTTK Berlin i PTTK im. W. Korfantego zorganizowały 22 kwietnia 2018 roku V Polonijny Rajd PTTK. Słuszne założenie, bo aktywność fizyczną, a przy okazji zdrowy tryb życia najlepiej propagować na tak zwanym „łonie” Natury.

 

Zebraliśmy się w pobliżu stacji kolejki Weidmainnlust o godzinie 11. W sportowym odzieniu i dobrych nastrojach gromadziliśmy się tłumnie w pobliskiej kawiarence. Nie kończące się powitania każdego z każdym dowodzą, że jesteśmy bratnimi duszami. Polonia berlińska, jak rzadko która grupa etniczna w Berlinie, słynna jest ze spektakularnych inicjatyw. Berliński Klub PTTK prowadzi szeroko rozwiniętą działalność. Oprócz atrakcyjnych wycieczek po Berlinie i Brandenburgii członkowie Klubu zapoznają się z historią regionu i wspólnie odwiedzają polskie miejsca pamięci.

.

 

Pogoda dopisała, „jak zwykle”, dodaje Piotr Swiderski. Trasa długości 9 km za każdym razem ulega niewielkim zmianom,  za to meta zawsze jest na „Dworze” czyli w Lübars, u Ferdynanda Domaradzkiego, przewodniczącego Polskiej Rady, Oddział w Berlinie. Od 30 lat łąka w Lübars jest dla Polaków i Polonii miejscem spotkań integracyjnych.

Po raz pierwszy brałam udział w rajdzie i przyznać muszę, że jestem fantastycznie zaskoczona świetną organizacją imprezy. Dopracowany był każdy szczegół, a informacja została przygotowana doprawdy wzorcowo. Osoby odpowiadające za bezpieczeństwo ubrane były w żółte kamizelki, a trasę znaczyły kolorowe wstążeczki. Zaplanowane zostały aż trzy postoje. Na zielonej trawce można było skosztować, co każdy z uczestników przyniósł w plecaku.

Doświadczenie nauczyło organizatorów, że nie wszyscy uczestnicy pokonają dziewięciokilometrowy spacer, przewidziano więc też możliwość skrócenia trasy do 5 kilometrów. No cóż, nie każdy jest „fit”, zwłaszcza ludzie w starszym wieku.

Przewodnicząca Klubu PTTK Berlin Elżbieta Potepska powiedziała:

Klub PTTK istnieje od 10 lat, natomiast rajd zorganizowany został po raz piąty, a więc świętujemy mały jubileusz. Najważniejsze, że pogoda nam zawsze dopisuje. W tegorocznym rajdzie aktywnie wzięło udział ponad 120 osób, na miejscu czekało ok. 30, a więc jest to rekordowa liczba. Dla przypomnienia pierwszy rajd zaczynaliśmy od 20 osób. Cieszymy się z faktu, że odnosimy sukcesy, jeśli chodzi o integrację środowiska polonijnego. To także zasługa redakcji „Kontakty”, która zamieszcza nieodpłatnie nasze ogłoszenia. Dobrze nam się razem współpracuje. Do sukcesu tegorocznego rajdu zaliczyć można udział dzieci i młodzieży (ośmioro), w tym najmłodsze miało 2,5 roku. Każdy uczestnik, który dotarł do mety, otrzymał odznakę ufundowaną przez Konsulat Ambasady RP w Berlinie. Dzieci uhonorowane zostały dodatkowo dyplomami. Cieszymy się, że wszyscy dotarli do mety w dobrych nastrojach, na których czekały polskie przysmaki oraz muzyka rozbrzmiewając ze sceny w wykonaniu duetu muzycznego „New System”.

I ja byłam w kontakcie z naturą tak blisko, że bliżej już nie można było. Pokonałam krótki dystans 5 km bez zadyszki. Na włościach  Domaradzkiego, jak zwykle, poczułam polskie klimaty, zapach grillowanej kiełbaski śląskiej z nieodłącznym piwem „Żywiec”. Były serniki, makowce, jabłeczniki i do picia od wyboru do koloru. Na przyszły rajd już się deklaruję!

Komentarze

komentarzy


Artykuł przeczytało 300 Czytelników
Pin It