
Podczas krótkiego pobytu w stolicy Polski – Warszawie przypadkowo dowiedziałam się od Sergiusza Kieruzela – pracownika Wspólnoty Polskiej, że w katedrze Polowej Wojska Polskiego odbędzie się uroczysty pogrzeb pisarza Sergiusza Piaseckiego, którego szczątki spoczywały dotychczas w Wielkiej Brytanii. Nie mogłam takiej okazji przegapić, chciałam ze akredytacji choć na krótko osobiście uczestniczyć w czymś bardzo wyjątkowym zwłaszcza, że dzień wcześniej oglądałam wystawę pod Pałacem Prezydenckim „Siedem Twarzy Sergiusza Piaseckiego. Otóż, zmarły 60 lat temu, 12 września 1964 r. Sergiusz Piasecki był jedną z najbardziej interesujących, zagadkowych i intrygujących postaci polskiej literatury XX w.
Po ponad 60 latach od śmierci, został pochowany na Wojskowych Powązkach. Należne miejsce dla żołnierza Armii Krajowej, oficera polskiego wywiadu, antykomunisty oraz wybitnego pisarza, którego twórczość była od 1951 roku objęta bezwzględnym zakazem. Okazuje się, że Prezydent Karol Nawrocki, który od lat bada jego historię, twierdzi że ten życiorys trzeba opowiadać od końca. I słusznie, bo zaczynał jako przestępca, a jego niezwykłą, bohaterską historią można by z powodzeniem obdarzyć wiele barwnych i bohaterskich życiorysów. Pochowanie Sergiusza Piaseckiego w Polsce było marzeniem rodziny. Musiał emigrować, zostawiając najbliższych. Jego syn dowiedział się, kim jest jego ojciec dopiero w 1989 roku. Miałam okazje krótko porozmawiać synem pisarza prof. Władysławem Tomaszewiczem, który powiedział mi, że: „Jestem bardzo dumny z tego, że miałem tak wspaniałego ojca, który jest bohaterem”.



Komentarze


Artykuł przeczytało 287 Czytelników


