Ras Luta- Adam Tersa o jednej miłości …

Witam serdecznie.
W dzisiejszym wywiadzie chciałbym Wam przedstawić postać Ras Luty, co nie którym na pewno nie trzeba tego robić ale są może jeszcze tacy co nie znają tego Pana. A zatem zaczynamy.

Adam Tersa Ras Luta

Adam Tersa Ras Luta

D.S.: Ras Luta to pseudonim artystyczny Adama Tersy, Adamie czy możesz powiedzieć skąd wziął się pomysł na śpiewanie właśnie tego rodzaju muzyki? A także to jak długo już zajmujesz się muzyką reggae?

Adam T.: Reggae przemawia do mnie, a kultura karaibska jest mi bardzo bliska. Jestem także rastafarianinem, więc do tworzenia tej muzyki pcha mnie również wiara. Funkcjonuję w światku muzycznym od około dekady.

D.S.:  Czy zdajesz sobie z tego sprawę że co nie którzy uważają Cię za prekursora tego rodzaju muzyki w Polsce. Spotkałem się również z określeniami takimi że to właśnie Ras Luta jest jednym z najlepszych wokalistów w swoim rodzaju. Zgadzasz się z tym co o Tobie mówią?

Adam T.: Prekursorem na pewno nie. Muzyka reggae w Polsce ma swoje początki w latach ’80 tych, jeszcze przed moimi narodzinami. Należy wymienić tutaj takie zespoły, jak Daab, Izrael, RAP… A co do ocen fanów… Myślę, że nie mnie to rozsądzać. Jeśli ktoś tak myśli, to miło.

D.S.:  Współpracowałeś z wieloma ludzmi ze świata muzyki czy możesz nam zdradzić z kim najlepiej się Tobie współpracowało? Jaki okres w swoim życiu uważasz za najbardziej udany?

Adam T.: Bardzo miło wspominam współpracę z Piotrem Zabrodzkim, producentem drugiej płyty EWR pt. „Jedyna Broń” ze względu na super przyjacielską, a jednocześnie twórczą atmosferę pracy. Również bardzo przyjemnym, a co ważniejsze, obfitującym w naukę czasem było dla mnie nagrywanie mojej pierwszej solowej płyty „Jeśli słyszysz” z Pionear’em, szefem niemieckiego labelu Germaican. W Bunker Studio w Lipsku.

D.S.:   Chciałbym się również dowiedzieć czy miałeś propozycję występu w Niemczech a dokładnie w Berlinie, może masz już w planach taki koncert?

Adam T.: Grałem w Berlinie już parę razy. Ostatnio jednak nie dostaję takich propozycji.

D.S.:   Jeszcze nie dawno w mediach nie puszczano kawałków z twojego rodzaju muzyki. Oczywiście teraz zmienia się to na lepsze, jak myślisz czym jest to spowodowane, czy społeczność dopiero teraz powoli zaczyna rozumieć o czym jest muzyka reggae?

Adam T.: W Polsce jest to zasługa talent shows, które wypromowały gwiazdki muzyki pop bazujące na stylistyce reggae/ska. Pamiętaj, że nowe pokolenie muzyków reggae w Polsce pracuje już 10 lat. W końcu poprostu nas dostrzeżono.

D.S.:  W dobie Internetu o wiele łatwiej jest na promocję zespołu, płyt, koncertów ale także jest łatwiejszy dostęp do tego aby nielegalnie pobrać muzykę, okradając artystów. Co o tym sądzisz?

Adam T.: Jestem przeciwny ściąganiu muzyki, która jest powszechnie dostępna w sklepach, a do tego niedroga. Rozumiem, jeśli ktoś interesuje się np. japońskimi pressami Sonnego Rollinsa, a nie stać go na kupienie płyty za 30, 40 euro i więcej. Ale płyty polskich wykonawców w naszym kraju kosztują mniej, niż 8 euro. Każdego, kogo stać na komputer, stać również na taki wydatek. Kupowanie płyt swoich idoli jest wyrazem szacunku i utożsamienia się z muzyką. Oczywiście rzeczywistość jest taka, że tak zwani „pracujący artyści” utrzymują się głównie z grania koncertów. Niestety, w dobie youtube i masowych, darmowych imprez organizowanych przez władze miast itp. nawet ta część muzycznego życia choruje.

D.S.:  Ostatnią płytę wydałeś 9 marca, o czym są utwory na tym krążku? Który z utworów najbardziej odpowiada twojemu stanu ducha.

Adam T.: Żeby przekonać się o czym są teksty, proponuję kupić płytę i posłuchać. Moje wszystkie piosenki opowiadają tym, co dzieje się we mnie. Ostatni mój krążek chciałbym polecić przede wszystkim  z tego powodu, że jest w o wiele większym stopniu autorski, niż płyta poprzednia. Jestem na niej autorem tekstów, muzyki, aranży, a także współproducentem.

D.S.:  Ludzie którzy nabyli płyty na których można posłuchać twoich wykonów, chwalą sobie twoją muzykę. W jaki sposób docierasz do tak szerokiego grona odbiorców? W świecie muzyki z wieczora na wieczór  rodzą się gwiazdy i znikają. Tobie udało się przetrwać dość długo i to z takim rodzajem muzyki. Zdradzisz sekret młodym zespołom jak to się robi?

Adam T.: Ludzie identyfikują się z moimi piosenkami, bo opowiadają o tym, co jest w życiu człowieka najważniejsze. Miłość, poszukiwanie szczęścia, rozmowa prowadzona z Bogiem. Przede wszystkim by zaistnieć potrzebna jest praca, talent, dużo szczęścia i masa dobrych ludzi, których Bóg stawia na twojej drodze. Gdyby nie moja rodzina, przyjaciele, współpracownicy, nie byłoby mnie tutaj.

D.S.:  Jeszcze taka mała ciekawostka dla fanów Ras Luty, gdzie odbędą się najbliższe koncerty oraz czy szykujesz jakąś podobną akcję jak ostatnio na społecznościaku ? Twoi fani przysyłali Tobie pytania a na portalu społecznościowym odpowiedziałeś na wszystkie pytania. Jakie pytania powtarzały się najczęściej?

Adam T.: Po daty najbliższych występów wpadajcie na mojego fanpage’a na FB. Jeśli tylko fani będą tego chcieli, to czemu nie… Najczęściej niestety powtarzały się pytania o błahostki. Były jednak i te ważne i ciekawe, za które wszystkim pytającym dziękuję.

D.S.: Dziękuje bardzo za wywiad, życzę powodzonka na scenie oraz czekam na koncert w Berlinie.

Adam T.: Dziękuję i pozdrawiam, Jedna Miłość

Pozdrawiam
Dariusz Stańczyk

Komentarze

komentarzy


Artykuł przeczytało 1 580 Czytelników
Pin It