Czas refleksji i zadumy – Wszystkich Świętych

Dzień Wszystkich Świętych – to okazja na wspólne przywołanie wspomnień, ale także na samotną kontemplację kruchości naszego istnienia. W tym dniu przywołujemy nazwisko ks. Jana Twardowskiego i jeden z najsłynniejszych jego wierszy „Śpieszmy się”, którego treść w sposób symboliczny, ale trafiający do każdego odbiorcy, dotyka takich tematów jak kruchość ludzkiego życia, pojęcie czasu czy miłości.

 

Śpieszmy się

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą.

Kolejny jego utwór pt „Żal” również skłania do refleksji nad przemijaniem i jego konsekwencją dla nas, żyjących, którzy zostajemy sami, bez tych, których kochaliśmy. Dzięki takim tekstom nierzadko łatwiej jest wyrazić nasze uczucia, towarzyszące nam w trakcie wizyty przy mogiłach naszych bliskich zmarłych.

Żal – Jan Twardowski

 

Żal że się za mało kochało
że się myślało o sobie
że się już nie zdążyło
że było za późno

choćby się teraz biegało
w przedpokoju szurało
niosło serce osobne
w telefonie szukało
słuchałem szerszym od słowa

choćby się spokorniało
głupią minę stroiło
jak lew na muszce

choćby się chciało ostrzec
że pogoda niestała
bo tęcza zbyt czerwona
a sól zwilgotniała

choćby się chciało pomóc
własną gęba podmuchać
na rosół za słony

wszystko już potem za mało
choćby się łzy wypłakało
nagie niepewne

 Żal że się za mało kochało
Że się myślało o sobie
Że się już nie zdążyło
Że było za późno

 

Inni autorzy: Jan Brzechwa – „Dzień Zaduszny”

Kiedy miedzianą rdzą
Pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki,
Zgadujemy, czego od nas obłoki chcą,
Smutniejące w dali swojej wysokiej.

Na siwych puklach układa się babie lato,
Na grobach lampy migocą umarłym duszom,
Już niedługo, niedługo czekać nam na to,
Już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą.

Jeżeli życie jest nicią – można przeciąć tę nić,
I odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie…
Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć,
Gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej!

 

Władysław Broniewski  – „Zaduszki

W dniu Zaduszek, w czas jesieni,
odwiedzamy bliskich groby,
zapalamy, zasmuceni,
małe lampki – znak żałoby.

Światła cmentarz rozjaśniły,
że aż łuna bije w dali,
lecz i takie są mogiły,
gdzie nikt lampki nie zapali.

Niewątpliwie wiersze na Wszystkich Świętych są wspaniałym sposobem na refleksyjne spędzenie tego szczególnego czasu w samotności czy z rodziną, w domu czy na cmentarzu. Czytając słowa pięknych tekstów polskich poetów odkryjemy odmienną stronę tego święta, która dotyczy nie tylko zmarłych, ale przede wszystkim nas, ludzi żyjących. Dzięki przywołaniu tego rodzaju treści uzyskamy odpowiedni nastrój, pełen refleksji i zamyślenia.

Komentarze

komentarzy


Artykuł przeczytało 194 Czytelników
Pin It